★★★★★★★☆☆☆
Długo zastanawiałam się co przeczytać i przyjaciółka pożyczyła mi książkę "Never, never" Colleen Hoover i Tarryn Fischer, którą wspólnie kupiłyśmy na zeszłorocznych targach książki w Krakowie. Postanowiłam dać kolejną szansę tej autorce i bez zbędnych uprzedzeń, zaczęłam czytać.
Autorki podzieliły książkę na trzy części, rozdzielając pewne istotne wydarzenia. Najbardziej mi się podobała część pierwsza, która jest najlepiej opisana. Powieść ma dwóch narratorów pierwszoosobowych, dzięki czemu poznajemy stosunek bohaterów do zaistniałej sytuacji.
Ale o czym jest ta książka? Szczerze mówiąc, niewiele mogę wam zdradzić, gdyż ta niewiedza i chęć odkrycia o co chodzi, niesamowicie napędza czytelnika aby czytał i czytał.
Autorki opisują historię dwójki młodych ludzi, Silasa i Charlie, których poznajemy w nietypowej sytuacji. Mianowicie, główni bohaterowie "przebudzają się" w szkole i nie mają pojęcia kim są. Nie rozpoznają nikogo z otoczenia, nie wiedzą jak się nazywają i gdzie mieszkają. Chociaż nie pamiętają niczego co ich dotyczy, to wiedzą jak funkcjonuje świat który ich otacza, kojarzą teksty piosenek i rozpoznają twarze celebrytów. Dzięki obserwacji otoczenia dowiadują się podstawowych informacji o sobie, a również tego, że niegdyś byli sobie najbliżsi na świecie. Wspólnie postanawiają zmierzyć się z rzeczywistością, odkryć dlaczego ich pamięć została wymazana, a przede wszystkim od nowa zbudować wspólne relacje.
Colleen Hoover i Tarryn Fisher opowiadają nam niesamowitą historię miłosną, gdzie przeznaczenie i powinowactwo dusz ma ogromne znaczenie i nie należy się mu przeciwstawiać. "Never, never" to historia miłosna, przypominająca nieco dramat Williama Szekspira "Romeo i Julia".
Monia :)




